W wielu firmach IT „działa”, dopóki ktoś nie odejdzie, nie dojdzie nowy pracownik albo nie wydarzy się incydent bezpieczeństwa. Nagle okazuje się, że nikt do końca nie wie, kto ma dostęp do jakich systemów, gdzie są konta i jak je szybko odebrać. To moment, w którym technologia przestaje być wsparciem, a zaczyna być ryzykiem.
Właśnie w tym miejscu pojawiają się pojęcia takie jak Active Directory and Microsoft Entra ID. Dla jednych brzmi to jak coś bardzo technicznego, „dla dużych korporacji”. Dla innych to po prostu kolejne nazwy z ekosystemu Microsoft, które trudno odróżnić. A prawda jest dużo prostsza – to narzędzia do porządkowania tożsamości, logowania i dostępu w firmie.
Można to porównać do recepcji w biurowcu.
Active Directory działa jak recepcja w siedzibie firmy – wydaje identyfikatory, pilnuje drzwi i decyduje, kto ma dostęp do konkretnych pomieszczeń na miejscu. Microsoft Entra ID to z kolei cyfrowa recepcja w chmurze – pozwala zalogować się do aplikacji i usług z dowolnego miejsca, ale na jasno określonych zasadach. Obie koncepcje rozwiązują podobny problem, tylko w innym świecie.
Ten artykuł powstał po to, aby:
• w prosty sposób wyjaśnić, czym jest Active Directory, a czym Microsoft Entra ID,
• pokazać realne różnice i zastosowania, bez marketingowego nadęcia,
• pomóc Ci ocenić, czy Twoja firma faktycznie tego potrzebuje, czy to byłby przerost formy nad treścią.
Nie będziemy nikogo straszyć ani „sprzedawać technologii dla samej technologii”. Skupimy się na praktyce, kosztach, scenariuszach i decyzjach, które mają sens z punktu widzenia właściciela lub zarządu. Jeśli po lekturze łatwiej będzie Ci zdecydować, w którą stronę iść – to znaczy, że ten tekst spełnił swoje zadanie.

Dlaczego firmy zaczynają tracić kontrolę nad dostępami i kontami użytkowników?
Jeszcze kilka lat temu w wielu małych i średnich firmach wszystko było proste. Jeden komputer, jeden serwer, kilka programów i wspólne hasła „na wszelki wypadek”. Działało, bo skala była niewielka, a większość pracy odbywała się w jednym miejscu – w biurze.
Dziś ten model zwyczajnie się nie skaluje. Firmy korzystają z Microsoft 365, aplikacji księgowych w chmurze, systemów CRM, platform do pracy zespołowej i narzędzi dostępnych z dowolnego miejsca. Do tego dochodzi praca zdalna, hybrydowa i częsta rotacja pracowników. Efekt? Liczba kont i dostępów rośnie szybciej, niż ktokolwiek nad nimi panuje.
W tym miejscu warto wrócić do analogii recepcji, bo dobrze pokazuje, gdzie pojawia się problem.
Wyobraź sobie firmę bez recepcji. Każdy wchodzi, gdzie chce, drzwi są „na kartkę z hasłem”, a klucze krążą między pracownikami. Przez długi czas nikt nie widzi problemu – aż do momentu, gdy ktoś odchodzi z firmy, a dostęp zostaje. Albo gdy nowa osoba pierwszego dnia nie może pracować, bo „ktoś zapomniał dać uprawnienia”.
W świecie IT dokładnie tak samo wygląda brak katalogu użytkowników.
Nie ma jednego miejsca, które odpowiada na proste pytania:
• kto jest pracownikiem,
• do czego ma dostęp,
• z jakiego urządzenia się loguje,
• co powinno się wydarzyć, gdy zmienia rolę lub odchodzi z firmy.
Active Directory i Microsoft Entra ID pełnią rolę takiej recepcji, ale w dwóch różnych rzeczywistościach.
Active Directory to recepcja „na miejscu” – sprawdza, kto loguje się do komputerów w firmie, do serwerów i lokalnych zasobów. Działa świetnie tam, gdzie wszystko kręci się wokół biura i infrastruktury wewnętrznej.
Microsoft Entra ID to recepcja „w chmurze” – pilnuje dostępu do aplikacji online, poczty, plików i systemów dostępnych z dowolnego miejsca. Nie wpuszcza każdego, nawet jeśli zna hasło. Może sprawdzić, skąd ktoś się loguje, z jakiego urządzenia i czy spełnia określone warunki bezpieczeństwa.
Problem w MŚP polega na tym, że wiele firm utknęło pomiędzy.
Nie mają już jednego biura i jednego serwera, ale nadal zarządzają dostępami „ręcznie”. Konta powstają przy okazji, hasła są resetowane doraźnie, a odebranie dostępów bywa odkładane „na później”. To nie jest kwestia złej woli – po prostu brakuje centralnego mechanizmu, który porządkuje całość.
Dlatego temat katalogu użytkowników wraca dziś tak często w rozmowach z właścicielami i zarządami. Nie dlatego, że to modne hasło, ale dlatego, że bez niego:
• bezpieczeństwo opiera się na zaufaniu, a nie zasadach,
• onboarding i offboarding zajmuje za dużo czasu,
• jedna pomyłka może dać dostęp do zbyt wielu systemów.
W kolejnych rozdziałach pokażemy, czym dokładnie jest Active Directory, czym jest Microsoft Entra ID i jaką „recepcję” budują w firmie

Czym jest Active Directory i jaką rolę pełni w firmowej sieci?
Jeśli Active Directory miałoby jedno zadanie, byłoby nim wiedzieć, kto jest kim w firmowej sieci. Kto jest pracownikiem, kto administratorem, do jakich komputerów i zasobów ma dostęp oraz z jakiego urządzenia może się zalogować. Bez tego każda decyzja o dostępie staje się ręczna, chaotyczna i trudna do kontrolowania.
Wracając do analogii – Active Directory to recepcja działająca wewnątrz firmy.
Każdy pracownik dostaje identyfikator, a recepcja sprawdza go przy wejściu do budynku, do konkretnych pomieszczeń i systemów. Jeśli ktoś zmienia stanowisko, recepcja aktualizuje dostęp. Jeśli ktoś odchodzi – identyfikator przestaje działać.
W świecie IT tym „budynkiem” są:
• komputery pracowników,
• serwery firmowe,
• drukarki, pliki i aplikacje działające w sieci lokalnej.
Active Directory przechowuje informacje o użytkownikach, komputerach i grupach, a następnie decyduje, kto i do czego ma dostęp. Dzięki temu nie trzeba ustawiać wszystkiego osobno na każdym komputerze – zasady są centralne i spójne.
W praktyce wygląda to tak, że pracownik loguje się do komputera tym samym kontem, którego używa każdego dnia. Nie musi pamiętać osobnych haseł do drukarki, folderu sieciowego czy aplikacji działającej na serwerze. Active Directory potwierdza jego tożsamość i „wpuszcza” go tylko tam, gdzie powinien mieć dostęp.
Co ważne, Active Directory działa najlepiej w środowisku, które:
• opiera się na komputerach z Windows,
• korzysta z lokalnych serwerów lub aplikacji działających w sieci firmowej,
• wymaga spójnych zasad dla wszystkich stanowisk (np. blokada pendrive’ów, ustawienia haseł, automatyczna konfiguracja systemu).
To właśnie dlatego przez lata Active Directory było fundamentem infrastruktury IT w firmach. Dawało porządek, przewidywalność i kontrolę – wszystko było „na miejscu”, pod jednym dachem.
Jednocześnie trzeba jasno powiedzieć, że Active Directory zostało zaprojektowane z myślą o biurze i sieci lokalnej. To recepcja, która świetnie radzi sobie z pilnowaniem drzwi w budynku, ale nie została stworzona do zarządzania dostępami do aplikacji działających w chmurze czy pracy z dowolnego miejsca na świecie.
I właśnie w tym momencie pojawia się naturalne pytanie:
co zrobić, gdy firma coraz rzadziej pracuje „na miejscu”, a coraz częściej w aplikacjach online?
Odpowiedzią na ten problem jest Microsoft Entra ID – czyli recepcja działająca w chmurze. I to nim zajmiemy się w kolejnym rozdziale.

Microsoft Entra ID – logowanie i kontrola dostępu do usług w chmurze
(Infografika poniżej)
Jeśli Active Directory jest „recepcją w budynku firmy”, to Microsoft Entra ID jest recepcją, która działa tam, gdzie dziś toczy się praca wielu MŚP – w chmurze. Czyli w usługach takich jak Microsoft 365, aplikacje księgowe online, CRM, narzędzia do podpisów elektronicznych, systemy do obiegu dokumentów czy platformy do współpracy. Entra ID pilnuje, kto się loguje, do czego, z jakiego miejsca and na jakich zasadach.
Warto od razu rozjaśnić nazwę. Microsoft Entra ID to nowe nazewnictwo rozwiązania znanego wcześniej jako Azure Active Directory (Azure AD). Funkcjonalnie mówimy o tym samym „centrum logowania” dla usług Microsoft i tysięcy aplikacji innych dostawców. Dla firmy najważniejsze jest nie to, jak to się nazywa, tylko co rozwiązuje: problem chaosu w kontach i dostępach, gdy praca przenosi się do internetu.
1) Jedno konto do wielu usług (SSO) – mniej haseł, mniej problemów
Najbardziej odczuwalna korzyść na starcie to tzw. SSO (Single Sign-On), czyli logowanie raz, a potem korzystanie z wielu aplikacji bez wpisywania hasła w kółko. Użytkownik loguje się do swojego konta firmowego i dostaje dostęp do poczty, Teams, SharePoint, a często także do aplikacji zewnętrznych. To oszczędza czas, ale też ogranicza ryzyko, że ktoś będzie przechowywać hasła „na karteczce” albo używać tego samego hasła wszędzie.
Co ważne, SSO to nie magia ani „udogodnienie dla IT”. To realny porządek w firmie: jedno miejsce, w którym wiesz, kto ma konto i do jakich systemów jest przypisany. Dzięki temu onboarding nowej osoby i odebranie dostępu po odejściu pracownika można zrobić szybciej i konsekwentniej.
2) Bezpieczeństwo logowania (MFA) – czyli hasło to za mało
Drugą dużą przewagą Entra ID jest możliwość wdrożenia MFA (Multi-Factor Authentication), czyli logowania z dodatkowym potwierdzeniem. Najczęściej wygląda to tak, że poza hasłem użytkownik zatwierdza logowanie w aplikacji na telefonie albo kodem. To prosta zmiana, która potrafi radykalnie zmniejszyć ryzyko przejęcia konta po wycieku hasła.
Dla MŚP to jest często moment przełomowy, bo wiele ataków zaczyna się właśnie od przejęcia konta e-mail lub konta do Microsoft 365. Entra ID pozwala podejść do tego systemowo, a nie „na prośbę po incydencie”.
3) Dostęp warunkowy – czyli recepcja, która sprawdza nie tylko „kto”, ale też „skąd” i „jak”
Kolejny krok to tzw. dostęp warunkowy. Brzmi technicznie, ale idea jest prosta: recepcja nie tylko rozpoznaje pracownika, ale też patrzy na okoliczności. Przykład: logowanie z Polski z firmowego laptopa jest OK, ale logowanie z podejrzanej lokalizacji albo z nieznanego urządzenia może wymagać dodatkowej weryfikacji lub zostać zablokowane.
To właśnie takie zasady robią różnicę między firmą, która „ma hasła”, a firmą, która ma kontrolę nad dostępem. I co ważne – można je wdrażać stopniowo, zaczynając od najbardziej krytycznych kont, np. administracyjnych.
4) Jedno miejsce do zarządzania dostępem do aplikacji i ról
Entra ID pozwala przypisywać użytkowników do grup i ról, a potem na tej podstawie nadawać uprawnienia w usługach. W praktyce zamiast ręcznie dodawać dostęp w dziesięciu miejscach, tworzysz logikę: „dział księgowości ma dostęp do X, dział sprzedaży do Y”. Zmiana stanowiska pracownika przestaje oznaczać serię telefonów i ręcznych poprawek.
To ważne zwłaszcza wtedy, gdy firma rośnie. Przy 10 osobach da się to ogarnąć „pamięcią i notatnikiem”. Przy 30-50 osobach zaczyna się robić kosztowny bałagan: ktoś ma za dużo uprawnień, ktoś nie ma ich wcale, a IT gasi pożary zamiast układać procesy.
5) Bezpieczna współpraca z gośćmi i podwykonawcami
W MŚP często pracuje się z biurem rachunkowym, kancelarią, marketingiem, freelancerami czy firmą wdrożeniową. Entra ID pozwala nadać dostęp gościom w kontrolowany sposób – tak, żeby dostali tylko to, czego potrzebują, i tylko na tyle, na ile ustalisz. To dużo lepsze niż wysyłanie plików na prywatne skrzynki albo udostępnianie linków „dla każdego, kto ma adres”.
Dodatkowo łatwiej pilnować, czy dostęp jest nadal potrzebny. W wielu firmach problemem nie jest samo „nadanie”, tylko brak porządnego „odebrania” dostępu po zakończeniu współpracy.
6) Co Entra ID daje, a czego nie zastępuje
Warto uczciwie postawić granicę. Entra ID nie jest zamiennikiem wszystkiego, co robi klasyczne Active Directory w biurze, szczególnie jeśli masz lokalne serwery, udziały sieciowe i zasoby wymagające domeny Windows. Entra ID jest świetne do logowania i kontroli dostępu do usług w chmurze, ale nie „zamienia” automatycznie firmowej infrastruktury lokalnej.
Dlatego w praktyce firmy najczęściej wybierają jeden z trzech modeli: tylko Entra ID (gdy firma jest mocno chmurowa), tylko Active Directory (gdy wszystko jest lokalnie) albo podejście hybrydowe. W kolejnej części pokażemy te różnice wprost i bez niedopowiedzeń, bo tu najłatwiej o błędne założenia.
Active Directory a Microsoft Entra ID – dwa różne narzędzia, jeden wspólny cel
Na tym etapie warto jasno powiedzieć jedno: Active Directory i Microsoft Entra ID nie są konkurencją. To nie jest wybór „albo–albo”, jak w przypadku dwóch podobnych systemów. To dwa różne narzędzia, zaprojektowane do pracy w różnych środowiskach, które bardzo często uzupełniają się w jednej firmie.
Jeśli spojrzeć na to z perspektywy biznesowej, oba rozwiązania mają wspólny cel – porządkować tożsamości i dostęp użytkowników – ale robią to w innym kontekście.
Active Directory – fundament porządku „na miejscu”
Active Directory najlepiej odnajduje się tam, gdzie firma ma własną infrastrukturę: biuro, serwery, komputery w jednej sieci. To narzędzie, które:
• porządkuje logowanie do komputerów z Windows,
• kontroluje dostęp do lokalnych zasobów (serwery, pliki, drukarki),
• pozwala narzucać spójne zasady pracy na wszystkich stanowiskach.
W praktyce AD jest fundamentem tam, gdzie firma chce mieć pełną kontrolę nad środowiskiem lokalnym. Sprawdza się w organizacjach, które mają własne systemy działające „u siebie” i potrzebują stabilności oraz przewidywalności.
Microsoft Entra ID – kontrola dostępu w świecie chmury
Microsoft Entra ID działa w zupełnie innym świecie. Jego naturalnym środowiskiem są:
• Microsoft 365,
• aplikacje SaaS,
• praca zdalna i hybrydowa,
• logowanie z różnych lokalizacji i urządzeń.
To narzędzie skupia się na tym, kto i w jakich warunkach może zalogować się do usług online. Nie zarządza komputerami w sieci lokalnej, ale świetnie radzi sobie z bezpieczeństwem logowania, dostępami do aplikacji i współpracą z osobami spoza organizacji.
Co wdrożyć w pierwszej kolejności?
To jedno z najczęstszych pytań i… odpowiedź zależy od punktu startowego firmy.
• Jeśli firma działa głównie w chmurze, korzysta z Microsoft 365 i aplikacji online, a nie ma własnych serwerów – Entra ID jest naturalnym pierwszym krokiem. Porządkuje konta, logowanie i bezpieczeństwo bez budowania infrastruktury lokalnej.
• Jeśli firma ma serwery, lokalne aplikacje i komputery w biurze, a wszystko kręci się wokół sieci firmowej – Active Directory będzie bazą, na której opiera się reszta środowiska.
W praktyce rzadko zaczyna się „od zera”. Najczęściej wdrożenie polega na uporządkowaniu tego, co już istnieje, a dopiero potem rozszerzeniu kontroli o kolejne obszary.
Czy warto mieć oba narzędzia w jednej firmie?
W wielu przypadkach – tak, i to ma bardzo dużo sensu. To tzw. model hybrydowy, w którym:
• Active Directory porządkuje świat lokalny,
• Entra ID porządkuje świat chmurowy,
• użytkownik ma jedno spójne konto i jedno doświadczenie logowania.
Taki model jest szczególnie popularny w firmach, które:
• mają biuro i lokalną infrastrukturę,
• ale jednocześnie intensywnie korzystają z Microsoft 365 i pracy zdalnej,
• chcą zwiększyć bezpieczeństwo logowania bez burzenia istniejącego środowiska.
Z punktu widzenia użytkownika wszystko działa „jak jedno”. Z punktu widzenia firmy – każdy obszar jest zarządzany narzędziem, które najlepiej pasuje do danego świata.
Najczęstszy błąd: próba zastąpienia jednego drugim
Jednym z częstszych błędów jest założenie, że Entra ID „zastąpi” Active Directory albo odwrotnie. To prowadzi do rozczarowań, bo każde z tych narzędzi zostało zaprojektowane do czego innego. Znacznie lepszym podejściem jest pytanie: w jakim środowisku działa moja firma i gdzie dziś tracę kontrolę nad dostępami?
Koszty i licencje – co jest „w cenie”, a za co dopłacasz
Zanim wejdziesz w wdrożenie Active Directory lub Microsoft Entra ID, warto zrobić jedno ćwiczenie: oddzielić koszt licencji od kosztu utrzymania. Bo w praktyce to drugie (czas, administrowanie, ryzyko przestojów) często boli bardziej niż sama faktura.
Poniżej masz rzetelny obraz „co jest w cenie”, a co wymaga dopłaty – bez zgadywania, tylko na bazie oficjalnych informacji Microsoft.
1) Microsoft Entra ID – co dostajesz bez dopłat
Dobra wiadomość dla wielu MŚP: Microsoft Entra ID w wersji Free jest dołączony do subskrypcji Microsoft, w tym Microsoft 365. To oznacza, że jeśli korzystasz z Microsoft 365, to już masz fundament katalogu użytkowników w chmurze.
W praktyce „for free” dostajesz m.in.:
• zarządzanie użytkownikami i grupami,
• podstawowe SSO (jedno logowanie do Microsoft 365 i wielu aplikacji SaaS),
• podstawowe raporty i mechanizmy typu zmiana hasła przez użytkownika,
• możliwość synchronizacji z katalogiem lokalnym (jeśli masz hybrydę).
To wystarcza, jeśli firma jest mała, ma proste potrzeby i chcesz po prostu uporządkować konta oraz logowanie do usług Microsoft.
2) Entra ID Premium (P1 i P2) – kiedy pojawia się dopłata
W momencie, gdy chcesz wejść poziom wyżej z bezpieczeństwem i kontrolą, zwykle pojawia się Entra ID Premium. Najczęściej w MŚP kluczowa jest warstwa P1.
Entra ID P1 można kupić osobno, ale często jest już w pakiecie – i to jest ważny punkt decyzyjny:
• Microsoft wprost wskazuje, że Entra ID P1 jest dołączony do Microsoft 365 Business Premium (dla MŚP) oraz do Microsoft 365 E3 (dla enterprise).
• Oficjalny cennik Microsoft (PL) pokazuje poziom startowy około EUR 5.60 za użytkownika/miesiąc (płatne rocznie) dla P1.
Entra ID P2 to kolejny poziom (bardziej „enterprise”), jeśli potrzebujesz zaawansowanej ochrony i zarządzania ryzykiem kont:
• W praktyce P2 bywa kupowany dla wybranych ról (np. administratorzy), ale to już temat do świadomej analizy.
• Ceny P2 są wyższe (zależne od regionu i modelu rozliczeń) i zmieniają się, więc zawsze warto podeprzeć się aktualną listą Microsoft.
Ważne z punktu widzenia zgodności licencyjnej: jeśli używasz funkcji premium (np. polityk dostępu warunkowego), zasada jest prosta – licencje powinny obejmować użytkowników, których te zasady dotyczą (nie tylko „jedną sztukę, żeby się włączyło”).
3) Active Directory – tu koszt nie kończy się na licencji
Active Directory działa „w świecie lokalnym”, czyli zwykle oznacza:
• Windows Server (na fizycznym serwerze lub maszynie wirtualnej),
• odpowiednie licencje dostępowe dla użytkowników/urządzeń (CAL),
• sprzęt/virtualizacja, kopie zapasowe, monitoring,
• regularną administrację i aktualizacje.
Microsoft w swoim przewodniku licencyjnym Windows Server opisuje model licencjonowania serwera i CAL-i jako standardową część podejścia do Windows Server. Dodatkowo, w kontekście Windows Server 2025, CAL-e są wprost wskazywane jako element potrzebny do korzystania z usług serwerowych takich jak AD, pliki czy druk (czyli typowych rzeczy „domenowych”).
I tu najważniejsza praktyczna różnica względem Entra ID:
Entra ID to koszt przewidywalny “na użytkownika miesięcznie”, and Active Directory to koszt “wdrożenie + utrzymanie”. W wielu MŚP największym kosztem nie jest sama licencja Windows Server, tylko:
• utrzymanie ciągłości działania (backup, testy odtwarzania),
• aktualizacje i bezpieczeństwo,
• czas IT na obsługę zmian, awarii i rozwoju.
4) Co zwykle opłaca się w MŚP – szybka logika decyzji
Najczęstszy, rozsądny model kosztowy w MŚP wygląda tak:
• jeśli firma działa głównie w Microsoft 365 i aplikacjach SaaS, zaczynasz od Entra ID (często masz je już „w cenie”), a dopiero potem dokładasz P1, jeśli potrzebujesz większej kontroli i bezpieczeństwa, np. dostępu warunkowego, lepszego zarządzania kontami lub scenariuszy hybrydowych.
• jeśli firma ma serwery i zasoby lokalne, Active Directory może być niezbędne, ale wtedy warto od razu policzyć nie tylko „ile kosztuje serwer”, lecz także ile kosztuje jego utrzymanie i ryzyko przestoju.
Jeśli chcesz, możemy w Twojej firmie policzyć to w prosty sposób: jakie zasoby są lokalnie, jakie w chmurze i gdzie dziś realnie tracisz czas lub bezpieczeństwo. Na tej podstawie łatwiej dobrać wariant, który ma sens kosztowo, a nie tylko „ładnie wygląda w projekcie”.

Jak wdrożyć Active Directory i Entra ID – plan krok po kroku i typowe pułapki
Wdrożenie katalogu użytkowników i kontroli dostępu potrafi być jednym z tych projektów, które „miały potrwać tydzień”, a kończą się serią drobnych problemów z logowaniem. Da się tego uniknąć, jeśli podejdziesz do tematu jak do porządkowania procesu w firmie, a nie jak do instalacji kolejnego narzędzia.
Poniżej masz konkretny, praktyczny plan oraz pułapki, które najczęściej bolą MŚP.
Plan wdrożenia krok po kroku (6 kroków)
Do it audyt dostępu
Spisz, z czego firma korzysta: Microsoft 365, aplikacje SaaS, serwery lokalne, dyski sieciowe, VPN, konta administracyjne. Kluczowe pytanie brzmi: gdzie dziś są konta i kto „ręcznie” nadaje uprawnienia.Wybierz docelowy model: Entra-only, AD-only albo hybryda
Jeśli większość pracy jest w chmurze, zwykle startujesz od Entra ID. Jeśli firma stoi na serwerach i zasobach lokalnych, zaczynasz od Active Directory. Jeśli masz oba światy, planuj hybrydę, ale z głową.Uporządkuj tożsamości i nazewnictwo, zanim ruszysz dalej
To brzmi nudno, ale jest kluczowe: spójne loginy, poprawne adresy e-mail jako loginy, jasny podział kont zwykłych i administracyjnych, sensowne grupy (działy/role). Bez tego później mnożą się wyjątki i ręczne obejścia.Włącz podstawowe zabezpieczenia i zasady dostępu
Minimum to MFA dla wszystkich (a przynajmniej dla kont administracyjnych od pierwszego dnia). Jeśli masz możliwość, ustaw zasady, które ograniczają logowanie z podejrzanych lokalizacji lub z nieznanych urządzeń. Zabezpieczenia wdraża się etapami, ale nie zostawia na sam koniec.Jeśli robisz hybrydę – zaplanuj synchronizację i testy na pilotażu
Hybryda potrafi działać świetnie, ale tylko wtedy, gdy jest zaplanowana. Najpierw pilotaż na małej grupie: kilka kont, kilka urządzeń, typowe scenariusze pracy. Dopiero potem rozszerzenie na całą firmę. Najczęstszy błąd to „wdrożenie na hurra” bez testów, a potem gaszenie pożarów w godzinach pracy.Ustal procesy, które utrzymają porządek: onboarding i offboarding
Wdrożenie to jedno. Utrzymanie ładu to drugie. Ustal prostą procedurę: kto tworzy konto, kiedy nadaje dostęp, jak wygląda odbiór dostępów przy odejściu pracownika, kto zatwierdza uprawnienia do systemów wrażliwych. Bez tego nawet najlepsze narzędzie po kilku miesiącach wróci do chaosu.
Typowe pułapki, które psują wdrożenie (i jak ich uniknąć)
• Mieszanie ról i kont: ten sam użytkownik jako zwykły pracownik i administrator na co dzień. Rozdziel konta – to realnie zmniejsza ryzyko.
• Brak spójnych grup i uprawnień: gdy wszystko jest „na wyjątek”, nie da się tego później skalować.
• Hybryda bez planu: synchronizacja włączona bez przygotowania nazw kont, testów i pilotażu.
• Zostawienie bezpieczeństwa na koniec: MFA i zasady dostępu warto wdrażać od początku, choćby w wersji minimalnej.
Ramka decyzyjna: kiedy warto, a kiedy raczej nie warto
Warto wdrożyć (Entra ID, AD lub hybrydę), jeśli:
• firma rośnie i onboarding/offboarding zaczyna zabierać czas oraz generować błędy,
• pracujecie w Microsoft 365 i kilku aplikacjach SaaS, a logowanie i dostępy są „ręczne”,
• masz zasoby lokalne (serwery, dyski, aplikacje) i chcesz ustandaryzować dostęp oraz zasady pracy,
• bezpieczeństwo logowania przestaje być „tematem IT”, a staje się realnym ryzykiem biznesowym.
Raczej nie warto, jeśli:
• firma ma kilka osób, brak pracy zdalnej i korzysta z 1-2 prostych narzędzi bez wrażliwych danych,
• nie masz nikogo, kto będzie to utrzymywał, a jednocześnie nie planujesz wsparcia z zewnątrz,
• wdrożenie miałoby być „dla zasady”, bez realnego problemu do rozwiązania (to prosta droga do kosztu bez zwrotu).
Jeśli chcesz, możemy przejść z Tobą przez ten plan praktycznie – od krótkiego audytu po wybór modelu (Entra, Active Directory lub hybryda) i spokojne wdrożenie pilotażowe tak, żeby użytkownicy nie odczuli zamieszania przy logowaniu, a Ty od początku miał jasną kontrolę nad dostępami.
Frequently asked questions
Nie. To dwa różne, uzupełniające się rozwiązania. Active Directory służy głównie do zarządzania logowaniem i dostępami w firmowej sieci lokalnej (komputery, serwery, zasoby w biurze). Microsoft Entra ID odpowiada za logowanie i kontrolę dostępu do usług w chmurze, takich jak Microsoft 365 i aplikacje SaaS. W wielu firmach najlepiej sprawdzają się razem, w modelu hybrydowym.
Tak, jeśli Twoja firma działa głównie w chmurze. Jeżeli korzystasz z Microsoft 365, aplikacji online i nie masz lokalnych serwerów ani aplikacji wymagających domeny Windows, Entra ID często w zupełności wystarcza. W takim scenariuszu upraszcza IT i ogranicza koszty utrzymania infrastruktury lokalnej.
Active Directory jest nadal bardzo dobrym wyborem, gdy firma posiada serwery lokalne, udziały sieciowe, aplikacje działające w sieci firmowej lub chce centralnie zarządzać komputerami pracowników w biurze. Sprawdza się tam, gdzie kluczowa jest kontrola środowiska „na miejscu”, a nie tylko dostępu do usług online.
Tak. Pomagamy dobrać właściwy model – tylko Entra ID, tylko Active Directory albo rozwiązanie hybrydowe – w zależności od tego, jak działa Twoja firma. Przechodzimy przez audyt, plan wdrożenia, konfigurację zabezpieczeń i testy, tak aby użytkownicy mogli pracować bez zakłóceń.
Działamy elastycznie. Wiele elementów, szczególnie związanych z Entra ID i Microsoft 365, można wdrożyć zdalnie. W przypadku Active Directory, serwerów czy infrastruktury lokalnej możemy również przyjechać na miejsce i skonfigurować środowisko bezpośrednio w siedzibie firmy, jeśli sytuacja tego wymaga.
Dobrze zaplanowane wdrożenie nie powinno być uciążliwe. Użytkownicy zwykle zauważają jedynie prostsze logowanie i lepsze zabezpieczenia, np. potwierdzenie logowania na telefonie. Największa praca odbywa się „w tle” – po stronie konfiguracji i procesów – tak, aby zmiana była jak najmniej odczuwalna dla zespołu.
Active Directory i Microsoft Entra ID rozwiązują ten sam problem z dwóch stron – kontroli tożsamości i dostępu, ale w różnych środowiskach. Active Directory porządkuje świat lokalny: komputery, serwery i zasoby w firmowej sieci. Microsoft Entra ID odpowiada za świat chmury: logowanie do Microsoft 365, aplikacji online i bezpieczną pracę z dowolnego miejsca.
Dla wielu MŚP kluczowe nie jest pytanie „które lepsze?”, ale jak połączyć te narzędzia z realnym sposobem działania firmy. Czasem wystarczy samo Entra ID, czasem Active Directory jest niezbędne, a bardzo często najlepszym rozwiązaniem jest model hybrydowy. Największą wartość daje nie sama technologia, lecz świadome wdrożenie, które upraszcza logowanie, zwiększa bezpieczeństwo i porządkuje procesy na lata.
Jeśli ten temat dotyczy Twojej firmy i chcesz wiedzieć, co faktycznie ma sens w Twoim przypadku, a co będzie tylko zbędnym kosztem – odezwij się. Pomożemy przełożyć technologię na praktyczne, spokojne wdrożenie dopasowane do Twojego biznesu.


