Fortinet FortiMail wdrożenie Warszawa, Ożarów Mazowiecki, Błonie

Fortinet FortiMail – co to jest i czy warto wdrożyć ochronę poczty w firmie?

Home / Technologia / Fortinet FortiMail – co to jest i czy warto wdrożyć ochronę poczty w firmie?
// Wybierz sekcję, do której chcesz się przenieść

Poczta e-mail wciąż jest jednym z kluczowych narzędzi pracy w firmach. To przez nią przychodzą faktury, zamówienia, umowy i bieżąca komunikacja z klientami. Jednocześnie to właśnie e-mail pozostaje najczęstszym wektorem ataków – od masowego spamu, przez coraz lepiej przygotowany phishing, aż po próby podszywania się pod zarząd lub kontrahentów.

Wielu przedsiębiorców zakłada, że skoro korzystają z Microsoft 365 lub serwera Exchange, temat bezpieczeństwa poczty jest „załatwiony”. Praktyka pokazuje jednak, że standardowe mechanizmy ochrony często nie nadążają za skalą i jakością dzisiejszych zagrożeń. Efekt? Straty finansowe, przestoje w pracy i rosnące obciążenie pracowników, którzy codziennie muszą analizować podejrzane wiadomości zamiast skupić się na swojej właściwej pracy.

W tym kontekście coraz częściej pojawia się FortiMail – rozwiązanie klasy Secure Email Gateway od Fortinet. W tym artykule wyjaśnimy, czym FortiMail jest w praktyce, dla kogo ma sens, jak wygląda jego koszt, czym różni się od zabezpieczeń Exchange i Microsoft 365 oraz kiedy rzeczywiście staje się inwestycją, a nie kolejnym kosztem w IT.

Fortinet FortiMail logo, wdrożenie dla firm

Co to jest FortiMail i gdzie “siedzi” w Twojej poczcie?

Masz w firmie Microsoft 365, Exchange albo inną pocztę i mimo to pracownicy wciąż dostają podejrzane wiadomości? To normalne – bo serwer pocztowy i ochrona poczty to dwie różne warstwy. Fortinet FortiMail jest właśnie tą dodatkową warstwą: rozwiązaniem klasy Secure Email Gateway (SEG), czyli bramą bezpieczeństwa, która filtruje pocztę zanim trafi ona do skrzynek użytkowników (albo zanim wyjdzie na zewnątrz).

FortiMail w jednym zdaniu: “filtr przed skrzynką”, nie “nowa skrzynka”

W praktyce FortiMail najczęściej nie zastępuje Twojej poczty. Nadal możesz mieć:

  • • skrzynki w Microsoft 365 (Exchange Online),

  • • serwer Exchange lokalnie,

  • • środowisko hybrydowe (część tu, część tam).

FortiMail działa jako “bramka” SMTP: przyjmuje wiadomości, skanuje je (np. pod kątem spamu, phishingu, złośliwych załączników, podszywania się pod nadawcę), a dopiero potem przekazuje dalej do właściwego systemu pocztowego.

Gdzie dokładnie “siedzi” FortiMail w przepływie poczty?

Najprościej wyobrazić to sobie jako kontrolowany punkt wejścia i wyjścia dla e-maili.

Dla poczty przychodzącej (inbound) typowy scenariusz wygląda tak:

  1. Internet wysyła e-mail do Twojej domeny (np. @twojafirma.pl).

  2. Rekord MX w DNS wskazuje, że poczta ma trafić najpierw do FortiMail (a nie bezpośrednio do Microsoft 365/Exchange).

  3. FortiMail analizuje wiadomość i stosuje polityki (np. blokuje, kwarantannuje lub przepuszcza).

  4. “Czysta” wiadomość jest przekazywana do Twojej właściwej poczty (Exchange Online/Exchange on-prem) i trafia do skrzynki użytkownika.

Dla poczty wychodzącej (outbound) chodzi o to, żeby Twoje e-maile również były kontrolowane: pod kątem wycieku danych (DLP), nietypowych załączników, prób wysyłki spamu z przejętego konta czy zgodności z zasadami firmy. W praktyce realizuje się to regułami trasowania i konektorami w Microsoft 365 lub konfiguracją na serwerze pocztowym. 

Warianty wdrożenia: sprzęt, wirtualka albo chmura

FortiMail możesz wdrożyć w kilku formach – wybór zależy głównie od tego, gdzie masz pocztę i jak chcesz zarządzać infrastrukturą:

  • • FortiMail jako urządzenie (appliance) on-prem – fizyczna “bramka” w Twojej serwerowni.

  • • FortiMail jako maszyna wirtualna (VM) – działa na Twojej platformie wirtualizacji lub w chmurze (np. AWS/Azure), ale jest “Twoja” i zarządzana jak system.

  • FortiMail Cloud – wariant usługowy (hostowany), gdzie Fortinet utrzymuje platformę, a Ty konfigurujesz domeny, polityki i integrację.

W praktyce, dla wielu firm najważniejsze pytanie brzmi: czy chcesz mieć rozwiązanie “u siebie” (większa kontrola) czy w modelu chmurowym (mniej infrastruktury do utrzymania). Sama logika działania – filtr przed skrzynką – pozostaje podobna.

Dlaczego to “miejsce” w poczcie ma znaczenie biznesowo?

Jeśli FortiMail stoi na wejściu, to może przechwycić zagrożenia zanim obciążą pracowników i helpdesk. A przy integracji z Microsoft 365 trzeba pamiętać też o poprawnym ustawieniu przepływu poczty (MX, konektory, ewentualnie mechanizmy typu Enhanced Filtering), żeby nie pogorszyć jakości klasyfikacji i ochrony po stronie Microsoft.

Fortinet FortiMail

Dla kogo FortiMail ma sens – a kiedy to przerost formy?

Decyzja o wdrożeniu dodatkowej warstwy ochrony poczty rzadko sprowadza się do pytania „czy to dobre rozwiązanie?”. Znacznie ważniejsze jest pytanie: czy to rozwiązanie odpowiada realnym ryzykom i skali działania Twojej firmy. FortiMail nie jest narzędziem „dla każdego”, ale w wielu środowiskach bardzo szybko przestaje być kosztem, a zaczyna pełnić rolę zabezpieczenia procesów biznesowych.

Kiedy FortiMail ma realny sens biznesowy?

Najczęściej FortiMail sprawdza się w firmach, w których poczta jest krytycznym kanałem operacyjnym, a nie tylko narzędziem komunikacji. Sygnały ostrzegawcze, że standardowa ochrona może nie wystarczać, są dość powtarzalne:

  • • Regularnie pojawiają się maile phishingowe podszywające się pod kontrahentów, faktury, zmiany numerów kont lub pilne polecenia przelewów.

  • • W firmie realizowane są płatności, zamówienia lub decyzje finansowe na podstawie e-maili, co zwiększa ryzyko ataków typu BEC (Business Email Compromise).

  • • Pracownicy codziennie poświęcają czas na ręczną analizę podejrzanych wiadomości, zamiast skupić się na swoich obowiązkach.

  • • Środowisko pocztowe jest mieszane lub przechodzi zmiany – migracja do Microsoft 365, hybryda z lokalnym Exchange, kilka domen lub spółek.

  • • Występują wymagania formalne lub audytowe związane z ochroną danych, archiwizacją korespondencji lub kontrolą wycieku informacji.

  • • IT potrzebuje większej kontroli nad politykami bezpieczeństwa, niż oferują ustawienia domyślne w poczcie.

  • • Firma chce uniezależnić ochronę poczty od jednego ekosystemu, traktując ją jako osobną, wyspecjalizowaną warstwę.

  • • Liczba użytkowników i wolumen poczty powodują, że nawet niewielkie przestoje składają się na realne koszty operacyjne.

W takich scenariuszach FortiMail działa jak filtr na wejściu do organizacji – odcina zagrożenia wcześniej, zanim staną się problemem dla użytkowników, księgowości czy helpdesku.

Kiedy FortiMail może być przerostem formy?

Są też sytuacje, w których wdrożenie FortiMail nie przyniesie proporcjonalnej wartości i lepszym krokiem jest dopracowanie istniejących zabezpieczeń:

  • • Bardzo małe środowiska, gdzie liczba użytkowników jest niewielka, a ryzyko finansowe i operacyjne związane z e-mailami jest ograniczone.

  • • Firmy, które mają dobrze skonfigurowane Microsoft 365 z EOP lub Defenderem i nie obserwują realnych problemów, takich jak phishing, podszywanie się czy nadmierne obciążenie pracowników.

W takich przypadkach dodatkowa warstwa ochrony może wprowadzić niepotrzebną złożoność bez wyraźnego zwrotu z inwestycji.

Jak podejść do decyzji rozsądnie?

Najlepszym kryterium nie jest liczba pracowników ani sama technologia, ale koszt ryzyka i koszt czasu. Jeśli e-mail jest kanałem, przez który przepływają pieniądze, dane lub decyzje biznesowe, to jego ochrona powinna być traktowana jak zabezpieczenie procesu, a nie tylko „antyspam”.

Jeśli w Twojej firmie widzisz część opisanych sygnałów, warto spojrzeć na FortiMail nie jak na kolejny element infrastruktury, lecz jak na narzędzie, które porządkuje i stabilizuje codzienną pracę. W takich sytuacjach możemy pomóc Ci ocenić, czy FortiMail faktycznie rozwiąże Twój problem, czy wystarczy lepsza konfiguracja tego, co już masz.

Jakie zabezpieczenia daje FortiMail

Jeśli masz pocztę w Microsoft 365 lub na Exchange, to część ochrony już istnieje. Problem w tym, że ataki e-mailowe są dziś “szyte na miarę” – mniej jest masowego spamu, a więcej wiadomości, które wyglądają jak prawdziwe: z nazwą Twojego dostawcy, prośbą o dopłatę, zmianą numeru rachunku albo „pilnym” poleceniem od przełożonego. FortiMail jest projektowany właśnie po to, żeby takie wiadomości wyłapywać wcześniej i konsekwentniej, zanim trafią do skrzynek użytkowników.

Ochrona przed phishingiem, podszywaniem i atakami typu BEC

W praktyce najbardziej bolą nie te maile, które krzyczą „wygrałeś”, tylko te, które udają normalną korespondencję biznesową. FortiMail kładzie duży nacisk na wykrywanie podszywania się pod nadawcę i tzw. ataków ukierunkowanych (phishing, spear phishing, BEC).

Co jest tu realnie ważne z perspektywy firmy:

  • • Wykrywanie impersonation – czyli sytuacji, gdy ktoś podszywa się pod konkretną osobę lub domenę (np. „prezes”, „księgowość”, kluczowy kontrahent).

  • • Polityki oparte o tożsamość i reguły – możesz wymusić ostrzejsze zasady dla działów wrażliwych (finanse, kadry) oraz dla wiadomości “z zewnątrz” udających wewnętrzną korespondencję.

  • • Wsparcie dla SPF/DKIM/DMARC – czyli mechanizmów, które pomagają zweryfikować, czy nadawca ma prawo wysyłać e-maile w imieniu danej domeny (prosto: czy ktoś nie “udaje” Twojej domeny).

  • • Kwarantanna i workflow dla podejrzanych wiadomości – zamiast „przepuścić i liczyć na czujność”, można kierować podejrzane maile do kwarantanny i dać IT lub wybranym osobom możliwość szybkiej akceptacji/odrzucenia.

Ochrona przed malware i “świeżymi” zagrożeniami w załącznikach i linkach

Drugi obszar to załączniki i linki, które prowadzą do stron wyłudzających loginy lub instalujących złośliwe oprogramowanie. W FortiMail chodzi o to, aby podejrzana wiadomość nie tylko została oznaczona, ale w razie potrzeby zatrzymana do analizy.

Typowe mechanizmy, które w praktyce robią różnicę:

  • • Wielowarstwowe skanowanie treści i załączników (antyspam/antymalware, reputacja, heurystyka) – zamiast jednej metody oceny.

  • • Opcjonalna analiza “podejrzanych” plików w sandboxie – czyli uruchomienie załącznika w kontrolowanym środowisku, aby sprawdzić, czy zachowuje się jak malware (to szczególnie przydatne przy nowych, nieznanych próbkach).

Ważna uwaga biznesowa: tu nie chodzi o to, żeby „nigdy nic nie przeszło”, tylko żeby ograniczyć liczbę sytuacji, w których pracownik musi sam podejmować decyzję w oparciu o intuicję.

DLP, szyfrowanie i kontrola poczty wychodzącej

W wielu firmach największe ryzyko nie wynika z tego, że ktoś “włamie się” przez mail, tylko że dane wypłyną – przez pomyłkę, pośpiech albo przejęte konto. FortiMail może działać także na poczcie wychodzącej, co pozwala wdrożyć dodatkową kontrolę nad tym, co organizacja wysyła na zewnątrz.

Praktyczne przykłady zastosowań:

  • DLP (Data Loss Prevention) – reguły wykrywające w treści/załącznikach dane wrażliwe (np. numery identyfikacyjne, dane klienta, fragmenty dokumentów) i blokujące lub kierujące wiadomość do akceptacji.

  • • Szyfrowanie wiadomości – gdy wysyłasz informacje, które nie powinny “iść otwartym tekstem” (np. umowy, dane finansowe), możesz wymusić szyfrowanie według polityk.

  • • Ochrona reputacji domeny – ograniczanie ryzyka, że przejęte konto zacznie wysyłać spam, co kończy się blokadami i problemami z dostarczalnością.

  • • Centralne logowanie i raporty – przy incydencie możesz szybciej odpowiedzieć na pytanie: kto dostał wiadomość, co zostało zablokowane i dlaczego.

Jeśli miałbyś zapamiętać jedno zdanie z tego rozdziału, to to: FortiMail nie “dodaje kolejnego antywirusa do poczty”, tylko porządkuje i wzmacnia proces filtrowania – szczególnie tam, gdzie stawką są płatności, dane i czas pracowników.

Bezpieczna skrzynka mailowa, obsługa IT firm Warszawa

FortiMail vs Exchange – co porównywać, żeby nie pomieszać tematów

To jeden z najczęstszych błędów w rozmowach o bezpieczeństwie poczty: porównywanie FortiMail bezpośrednio do Exchange, jakby były tym samym typem rozwiązania. Nie są. I dopiero gdy to uporządkujemy, porównanie zaczyna mieć sens – szczególnie w kontekście realnej ochrony przed phishingiem i atakami ukierunkowanymi.

Exchange to serwer pocztowy. FortiMail to warstwa ochrony

Microsoft Exchange (zarówno on-prem, jak i Exchange Online w Microsoft 365) odpowiada za:

  • • skrzynki użytkowników,

  • • wysyłkę i odbiór poczty,

  • • kalendarze, kontakty, integrację z Outlookiem.

Ma też wbudowane mechanizmy ochrony, ale ich rola jest pomocnicza. To zabezpieczenia „przy okazji” serwera pocztowego, a nie wyspecjalizowana platforma bezpieczeństwa.

Fortinet FortiMail pełni zupełnie inną funkcję:

  • • stoi przed Exchange lub Microsoft 365,

  • • filtruje ruch e-mail zanim trafi do skrzynek,

  • • koncentruje się wyłącznie na bezpieczeństwie i politykach.

Dlatego FortiMail nie jest zamiennikiem Exchange 1 do 1. On go uzupełnia – dokładnie tam, gdzie serwer pocztowy ma naturalne ograniczenia.

Gdzie kończą się możliwości Exchange, a zaczyna FortiMail?

Exchange (szczególnie w środowiskach lokalnych) oferuje podstawowe filtry antyspamowe i antymalware. Problem pojawia się wtedy, gdy zagrożenia:

  • • nie są masowe,

  • • nie zawierają oczywistego malware,

  • • wyglądają jak poprawna korespondencja biznesowa.

I właśnie tu FortiMail radzi sobie realnie lepiej, bo:

  • • analizuje kontekst, a nie tylko treść,

  • • ma rozbudowane mechanizmy wykrywania podszywania się pod nadawcę,

  • • pozwala budować precyzyjne polityki dla konkretnych scenariuszy (finanse, kadry, zarząd).

W praktyce Exchange skupia się na „czy wiadomość może zostać dostarczona”, a FortiMail na „czy ta wiadomość powinna zostać dostarczona”.

A co z Microsoft 365, EOP i Defenderem?

W środowiskach chmurowych pojawia się naturalne pytanie: skoro mamy Microsoft 365, to po co dodatkowa bramka?

Tu warto jasno powiedzieć: EOP i Defender for Office 365 to solidne rozwiązania, ale:

  • • działają w ramach jednego ekosystemu,

  • • mają określoną elastyczność polityk,

  • • nie zawsze pozwalają na tak szczegółową kontrolę, jak dedykowana bramka SEG.

FortiMail bywa wdrażany:

  • • przed Microsoft 365 – jako pierwsza linia obrony,

  • • obok – dla wybranych domen, użytkowników lub scenariuszy wysokiego ryzyka,

  • • jako niezależna warstwa w firmach, które chcą oddzielić bezpieczeństwo od dostawcy poczty.

To podejście „warstwowe” jest dziś standardem w firmach, które poważnie traktują ryzyko związane z e-mailem.

Jak czytać to porównanie z perspektywy biznesu?

Najważniejszy wniosek jest prosty:
FortiMail nie zastępuje Exchange – on zabezpiecza proces, który Exchange obsługuje.

Jeśli Twoja firma:

  • • opiera decyzje finansowe na e-mailach,

  • • ponosi realne koszty przestojów i ręcznej weryfikacji wiadomości,

  • • chce ograniczyć ryzyko błędu ludzkiego,

to FortiMail nie konkuruje z Exchange. On zamyka lukę, której sam serwer pocztowy – nawet dobrze skonfigurowany – zwykle nie jest w stanie w pełni pokryć.

Exchange vs fortinet. Obsługa informatyczna firm Ożarów Mazowiecki

Ile to kosztuje i jak wygląda licencjonowanie FortiMail

Koszt FortiMail zależy w praktyce od formy wdrożenia, skali organizacji oraz wybranych komponentów ochrony i wsparcia. Nie da się podać jednej uniwersalnej ceny, ponieważ rozwiązanie może funkcjonować jako urządzenie fizyczne (appliance), jako maszyna wirtualna albo jako model chmurowy z różnymi pakietami subskrypcyjnymi. Poniżej znajdziesz rzetelne, aktualne informacje z rynku, oparte na realnych ofertach – bez spekulacji.

Modele licencjonowania FortiMail

FortiMail można licencjonować na trzy główne sposoby:

  • • Appliance (urządzenie fizyczne) – kupujesz sprzęt + licencje zabezpieczeń.

  • • FortiMail VM (wirtualna instancja) – licencja subskrypcyjna zależna od mocy i CPU.

  • • FortiMail Cloud (hostowana usługa) – subskrypcja na skrzynki/mailboxy lub gateway.

Appliance – licencje „sprzęt + zabezpieczenia”

Przykłady realnych cen (z ofert dystrybutorów):

  • • FortiMail-200F (podstawowe urządzenie) – ok. 3 500 USD netto za sam appliance (bez licencji ochronnych).

  • • FortiMail-200F z 1-rocznym pakietem FortiGuard Base + FortiCare – ok. 5 200 USD netto.

  • • FortiMail-200F z 3-letnim pakietem Base + FortiCare – ok. 8 700 USD netto.

  • • FortiMail-200F z 5-letnim pakietem Base + FortiCare – ok. 12 250 USD netto.
    *Aktualne ceny znajdziesz na oficjalnych stronach lub u sprawdzonych partnerów.

Dla większych modeli (np. 900F) ceny są wyraźnie wyższe i mogą zaczynać się od kilkunastu tysięcy dolarów za urządzenie oraz licencje ochronne roczne/trzyletnie/pięcioletnie.

Co to oznacza w praktyce?
Sam „hardware” to tylko jedna część kosztu. Aby FortiMail pełnił funkcję zabezpieczenia poczty, potrzebujesz subskrypcji FortiGuard (antyspam/antymalware) i FortiCare (wsparcie/aktualizacje) – bez tego urządzenie traci większość wartości ochronnej.

Wirtualna instancja – licencje subskrypcyjne

Dla FortiMail działającego jako maszyna wirtualna (VM) licencja jest zwykle subskrypcyjna i zależy od mocy maszyny (np. liczby wirtualnych CPU):

  • • Przykładowe ceny pakietów subskrypcyjnych FortiMail-VM z licencjami ochronnymi mogą zaczynać się od kilkudziesięciu tysięcy złotych za okres kilku lat, np. pakiet z licencją Base/ATP i wsparciem FortiCare na 3–5 lat, w zależności od zasobów CPU.

  • • Mniejsze instancje (np. VM08) z pełnym wsparciem i usługami ochronnymi mogą mieć listowe ceny od kilku do kilkunastu tysięcy USD za kilka lat subskrypcji, choć dokładne wartości zależą od konkretnego pakietu.

W praktyce licencje VM są droższe przy większych obciążeniach/CPU i oferują większą skalowalność w organizacjach z dużym ruchem e-mail.

FortiMail Cloud – subskrypcje oparte na mailboxach

FortiMail oferuje także wersję hostowaną (Cloud), której koszt zależy od liczby skrzynek i długości subskrypcji:

  • • Dla zakresu 25–100 skrzynek ceny mogą zaczynać się poniżej 100 USD za 3 lata. avfirewalls.com

  • • Dla większych zakresów (np. 101–1000 skrzynek) również są dostępne opcje roczne, 3- i 5-letnie w relatywnie niewysokich stawkach, np. dziesiątki do setek dolarów w zależności od zakresu i wersji Premium.

  • • Istnieją też opcje Premium z Cloud API Connector (np. integracja z Microsoft 365), które stanowią rozszerzenie ochrony i są wyceniane osobno.

Uwaga: Ceny podane w ofertach online mogą być cenami jednostkowymi, a dopiero po przemnożeniu przez liczbę użytkowników/mailboxów otrzymuje się pełny koszt subskrypcji.

Co realnie wpływa na całkowity koszt (TCO)

Przy planowaniu budżetu warto uwzględnić kilka elementów:

  • • Licencje ochronne (FortiGuard): antyspam, antymalware, reputacja, analizy heurystyczne.

  • • Wsparcie (FortiCare): aktualizacje, telemetria, reakcja na incydenty.

  • • Model wdrożenia: appliance vs VM vs Cloud.

  • • Okres subskrypcji: 1, 3 czy 5 lat – dłuższe subskrypcje zwykle mają korzystniejsze ceny jednostkowe.

  • • Wdrożenie i administracja: konfiguracja DNS/MX, polityk bezpieczeństwa, integracji z Microsoft 365/Exchange.

  • • Skala i obciążenie: ilość skrzynek, ruchu e-mail, polityki DLP/szyfrowania.

Transparentność cen – uczciwa refleksja

Nie ma jednej „ceny FortiMail”, którą da się podać jako standardową dla wszystkich firm, ponieważ:

  • • ceny różnią się w zależności od wariantu sprzętowego i subskrypcyjnego,

  • • oferty często są negocjowane w zależności od wielkości organizacji, terminu i wsparcia.

  • • często licencje są sprzedawane w pakietach z innym sprzętem lub w ramach umów partnerskich.

Jeśli potrzebujesz konkretnego wyliczenia dla Twojej firmy (ROS, liczba skrzynek, model wdrożenia), możemy pomóc przygotować szacunkowy koszt, bazując na realnych ofertach rynkowych.

Czy warto wdrażać FortiMail – kryteria decyzji i mini-case

Na tym etapie zwykle pada najważniejsze pytanie: czy FortiMail faktycznie rozwiąże mój problem, czy będzie tylko kolejnym elementem infrastruktury? Odpowiedź nie zależy od samej technologii, ale od tego, jak wygląda praca z pocztą w Twojej firmie i jakie koszty – często ukryte – generują dzisiejsze zagrożenia.

Kiedy FortiMail realnie ma sens – kluczowe kryteria

Z perspektywy biznesowej FortiMail warto rozważyć wtedy, gdy spełnionych jest kilka z poniższych warunków:

  • • E-mail wpływa bezpośrednio na pieniądze lub decyzje – faktury, zmiany numerów kont, zamówienia, zatwierdzenia.

  • • Phishing i podszywanie się nie są incydentem, lecz codziennością, nawet jeśli kończą się „tylko” ręczną analizą.

  • • Czas pracowników zaczyna być realnym kosztem, a nie abstrakcyjnym problemem IT.

  • • Chcesz ograniczyć ryzyko błędu ludzkiego, zamiast liczyć wyłącznie na czujność użytkowników.

  • • Potrzebujesz spójnych polityk bezpieczeństwa, które działają niezależnie od tego, czy poczta jest lokalnie, w Microsoft 365 czy w modelu hybrydowym.

  • • Zależy Ci na warstwowym podejściu do bezpieczeństwa, a nie na jednym mechanizmie „od wszystkiego”.

Jeśli e-mail jest krytycznym elementem procesów, FortiMail przestaje być dodatkiem technicznym, a zaczyna pełnić rolę zabezpieczenia operacyjnego.

Mini-case: gdy phishing zaczyna kosztować realne pieniądze

W jednej z firm produkcyjnych spod Warszawy, zatrudniającej ponad 200 osób, problem nie polegał na spektakularnym oszustwie. Nie doszło do przejęcia środków ani wycieku danych. Problemem był czas.

Każdego dnia do pracowników – szczególnie w działach finansowych i administracyjnych – trafiały wiadomości phishingowe. Każda z nich wymagała chwili uwagi: sprawdzenia nadawcy, treści, załączników, czasem konsultacji z IT. Z pozoru były to minuty. W skali jednego pracownika – nieistotne. W skali całej organizacji – kilkanaście minut dziennie na osobę.

Po zsumowaniu tego czasu i przeliczeniu go na realne koszty pracy okazało się, że firma traci dziennie tysiące złotych wyłącznie na analizę fałszywych lub podejrzanych e-maili. Wdrożenie Fortinet FortiMail nie miało więc na celu „kolejnego zabezpieczenia”, lecz odcięcie źródła strat.

Efekt był prosty i mierzalny:
zdecydowana większość phishingu została zatrzymana na poziomie bramki, liczba wiadomości wymagających ręcznej analizy spadła do minimum, a poczta przestała być codziennym źródłem mikro-przestojów. W tym przypadku FortiMail nie okazał się kosztem, lecz inwestycją ze zwrotem, widocznym w organizacji niemal od razu.

FortiMail jako decyzja biznesowa, nie technologiczna

Ten przykład dobrze pokazuje, że pytanie „czy warto?” rzadko dotyczy samej skuteczności zabezpieczeń. Bardziej chodzi o to, ile kosztuje brak tej warstwy ochrony – w czasie, uwadze pracowników i ryzyku, które narasta po cichu.

Jeśli w Twojej firmie poczta generuje więcej pracy ochronnej niż powinna, FortiMail może być sposobem na uporządkowanie tego obszaru. Możemy pomóc Ci ocenić, czy w Twoim przypadku będzie to realna inwestycja, czy rzeczywiście wystarczy dopracować obecne zabezpieczenia.

Najczęściej zadawane pytania

Nie. FortiMail nie zastępuje serwera pocztowego. To rozwiązanie klasy Secure Email Gateway, czyli bramka bezpieczeństwa, która działa przed Exchange lub Microsoft 365 i filtruje wiadomości zanim trafią do skrzynek użytkowników. W praktyce FortiMail uzupełnia pocztę, a nie konkuruje z nią 1 do 1.

Tak. FortiMail bardzo często jest wdrażany w połączeniu z Microsoft 365 (Exchange Online). Działa jako dodatkowa warstwa ochrony, zanim poczta trafi do chmury Microsoftu, albo jako uzupełnienie istniejących zabezpieczeń (EOP/Defender), szczególnie w obszarach phishingu i podszywania się pod nadawcę.

Tak. Samo urządzenie lub instancja FortiMail to za mało. Do pełnej ochrony potrzebne są subskrypcje usług bezpieczeństwa (FortiGuard) oraz wsparcie techniczne (FortiCare). Bez nich skuteczność ochrony i aktualność mechanizmów znacząco spadają.

Realizujemy wdrożenia FortiMail lokalnie dla firm z Warszawy i okolic, a także zdalnie na terenie całej Polski. Model pracy (on-prem, chmura, hybryda) nie stanowi ograniczenia – kluczowe jest dopasowanie rozwiązania do architektury Twojej poczty i procesów biznesowych.

Tak. Mamy doświadczenie zarówno w doborze odpowiedniego wariantu FortiMail, jak i w jego konfiguracji oraz integracji z Microsoft 365 i Exchange. Pomagamy przejść cały proces – od analizy potrzeb i ryzyk, przez konfigurację DNS i polityk bezpieczeństwa, aż po uruchomienie i stabilną pracę rozwiązania w firmie.

Jeśli któreś z tych pytań szczególnie dobrze opisuje Twoją sytuację, to znak, że warto spojrzeć na FortiMail nie tylko jako technologię, ale jako narzędzie porządkujące bezpieczeństwo poczty w firmie.

Bezpieczeństwo poczty e-mail to dziś nie tylko kwestia ochrony przed wirusami czy spamem, ale realny element ciągłości działania firmy. Phishing, podszywanie się pod kontrahentów i ataki typu BEC coraz częściej nie polegają na „włamaniu”, lecz na wykorzystaniu pośpiechu, rutyny i zaufania pracowników.

FortiMail nie jest zamiennikiem Exchange ani Microsoft 365. To wyspecjalizowana warstwa ochrony, która stoi przed pocztą i przechwytuje zagrożenia tam, gdzie standardowe mechanizmy często zawodzą – zanim trafią do użytkowników i zaczną generować straty czasu lub pieniędzy. W firmach, w których e-mail ma wpływ na decyzje finansowe i operacyjne, takie podejście bardzo szybko przestaje być kosztem, a zaczyna być inwestycją.

Jeśli masz wrażenie, że w Twojej organizacji poczta wymaga coraz więcej uwagi, a ryzyko rośnie szybciej niż liczba zabezpieczeń, pomożemy Ci spokojnie ocenić, czy FortiMail jest właściwym rozwiązaniem i jak wdrożyć go bez zakłócania pracy zespołu.

Uważasz, że ten artykuł może się komuś przydać? Udostępnij go dalej!

Wiedza to pierwszy krok – drugi to działanie.

Jeśli chcesz przejść od teorii do praktyki, skontaktuj się z nami – zrobimy to razem.