Ceny pamięci RAM – zarówno DDR4, jak i DDR5 – weszły w fazę gwałtownych wzrostów, które trudno już tłumaczyć sezonowością czy chwilowymi brakami magazynowymi. Od końcówki 2025 r. rynek znalazł się pod silną presją popytu ze strony centrów danych i projektów opartych o sztuczną inteligencję, co szybko odbiło się na dostępności i cenach modułów konsumenckich.
To nie jest pojedyncza anomalia, ale efekt głębszej zmiany w całym łańcuchu dostaw pamięci. Producenci DRAM coraz wyraźniej faworyzują kontrakty serwerowe i rozwiązania klasy HBM, a zwykły użytkownik – od osób składających PC po firmy planujące modernizację sprzętu – zaczyna odczuwać skutki tej decyzji. W tym artykule przyglądamy się faktom, realnym przyczynom wzrostów oraz temu, czego można spodziewać się w 2026 i kolejnych latach.

Co się wydarzyło – i jak bardzo podrożał RAM
Jeszcze latem 2025 r. ceny pamięci RAM były względnie stabilne, ale od października trend wyraźnie przyspieszył. W polskich obserwacjach rynkowych mówi się o ok. 20% wzroście w skali kilku tygodni, a w porównaniu z lipcem-sierpniem skoki dla części popularnych modułów dochodziły do 80-90%.
Najbardziej widoczny jest efekt „szoku cenowego” w segmencie DDR5 – zarówno w porównywarkach, jak i w relacjach producentów działających na rynku konsumenckim. Goodram (Wilk Elektronik) zwraca uwagę, że w ostatnich tygodniach ceny modułów potrafiły wzrosnąć dwu-, trzy-, a nawet czterokrotnie, a przykłady z polskiego rynku pokazują wzrosty rzędu ponad 1000 zł na pojedynczym produkcie.
Dla porządku – kilka konkretnych punktów odniesienia:
• DDR5 32 GB (Goodram) – ok. 240 zł latem 2025 r. vs ponad 1000 zł drożej w grudniu (najniższe oferty w porównywarkach).
• DDR5 64 GB (Goodram) – różnica między lipcem a grudniem sięgała nawet ok. 2000 zł.
• W ujęciu globalnym: kontraktowe ceny DRAM miały wzrosnąć o 171,8% rok do roku (stan na Q3 2025 według cytowanych raportów branżowych).
• Tom’s Hardware wskazywał też, że „mainstreamowe” DDR5 było już co najmniej dwukrotnie droższe niż w lipcu 2025 r., co sugeruje, że fala podwyżek nie była wyłącznie lokalnym zjawiskiem jednego rynku.
W praktyce oznacza to, że RAM – komponent, który przez lata był stosunkowo przewidywalny cenowo – wszedł w fazę gwałtownych i nierównych podwyżek, szczególnie tam, gdzie popyt na DDR5 jest najwyższy (nowe platformy PC, laptopy z nowszych generacji).

Dlaczego pamięć RAM drożeje – mechanika „efektu domina”
Najprościej: pamięci RAM podrożały, bo rynek pamięci przestał być „dla wszystkich” i zaczął być „dla tych, którzy płacą najwięcej”. Boom na sztuczną inteligencję sprawił, że centra danych i dostawcy usług chmurowych rezerwują ogromne ilości pamięci z wyprzedzeniem – a producenci DRAM przekierowują moce tam, gdzie marża jest najwyższa. To uruchamia efekt domina, który kończy się wyższą ceną DDR4/DDR5 w sklepach.
1) AI nie potrzebuje „trochę RAM-u” – potrzebuje go hurtowo
Trening i uruchamianie modeli AI to praca na gigantycznych zbiorach danych. Żeby takie systemy działały szybko, infrastruktura potrzebuje dużo pamięci – i to nie tylko „zwykłego DRAM”, ale też HBM (High Bandwidth Memory), czyli pamięci o bardzo wysokiej przepustowości, używanej przy akceleratorach AI. Gdy ten segment rośnie, pamięć staje się zasobem strategicznym – i firmy zaczynają walczyć o dostawy.
2) Producenci przerzucają moce na HBM i serwerowe DDR5
Fabryki nie mogą „z dnia na dzień” po prostu dorobić kolejnych linii produkcyjnych. Jeśli popyt na HBM i pamięci serwerowe rośnie szybciej niż podaż, producenci robią rzecz racjonalną biznesowo – alokują moce tam, gdzie jest większy zysk i większe kontrakty. To wprost opisują polskie źródła: część linii idzie pod HBM i DDR5 dla serwerów/AI, a produkcja dla konsumentów jest relatywnie ograniczana.
3) Efekt domina pamięci RAM
Ceny pamięci w dużej części rynku ustalają się na poziomie kontraktów (duzi odbiorcy, duże wolumeny). Jeśli producenci podnoszą ceny kontraktowe DRAM/NAND, po czasie przenosi się to na:
• producentów laptopów i gotowych PC,
• dystrybutorów i sklepy,
• a finalnie na Ciebie jako kupującego moduły DDR4/DDR5.
x-kom wprost wskazuje, że wzrosty cen kontraktowych wpływają na ceny detaliczne i że trend ma utrzymać się w 2026 r.
4) Rynek konsumencki przestał być priorytetem
Do presji popytowej dochodzą ruchy strategiczne. Przykład: Micron ogłosił wyjście z biznesu konsumenckiego Crucial, utrzymując dostawy tylko do końca lutego 2026 r. To sygnał, że zasoby i uwaga idą w stronę produktów bardziej dochodowych (m.in. dla data center), a nie w stronę rynku konsumenckiego.
A nawet jeśli branża zacznie inwestować mocniej w nowe fabryki, czas działa przeciw konsumentom: analizy wskazują, że nowe moce nie „odciążą” rynku od razu, a perspektywa 2027 r. jako momentu poprawy podaży pojawia się w relacjach o rynku pamięci i elektroniki.
Wniosek w jednym zdaniu: RAM drożeje nie dlatego, że „sklepy podnoszą marże”, tylko dlatego, że ten sam surowiec produkcyjny (pamięć) jest dziś znacznie bardziej potrzebny i bardziej opłacalny w AI i centrach danych – a rynek konsumencki dostaje mniej i drożej.
Co robią producenci i dlaczego to pogłębia problem (na przykładzie Micron)
Wzrost cen RAM nie jest wyłącznie „skutkiem ubocznym” boomu na AI. Dużą rolę odgrywają też konkretne decyzje producentów pamięci, które z biznesowego punktu widzenia są racjonalne, ale dla rynku konsumenckiego oznaczają mniejszą dostępność i dalszą presję cenową.
Najwięksi gracze – SK Hynix, Samsung i Micron – coraz wyraźniej koncentrują się na pamięciach dla centrów danych. Chodzi przede wszystkim o serwerowe DDR5 i HBM, czyli produkty wykorzystywane przy akceleratorach AI. To właśnie tam trafiają dziś największe wolumeny i tam marże są najwyższe.
W praktyce oznacza to przekierowanie mocy produkcyjnych. Linie, które jeszcze niedawno wytwarzały pamięci trafiające do laptopów czy komputerów domowych, są stopniowo dostosowywane do obsługi bardziej zaawansowanych i droższych zamówień. Dla producentów to logiczny ruch – popyt jest gwarantowany, kontrakty długoterminowe, a ryzyko mniejsze niż na rynku detalicznym.
Sygnałem tej zmiany były też decyzje stricte rynkowe. Micron ogłosił wycofanie marki Crucial z segmentu konsumenckiego, ograniczając dostawy do początku 2026 r. To jasny komunikat: rynek domowy przestał być priorytetem, jeśli te same zasoby mogą pracować na potrzeby AI i dużych klientów korporacyjnych.
Problem polega na tym, że takie decyzje działają jak wzmacniacz całego zjawiska. Skoro:
• mniej pamięci trafia na rynek konsumencki,
• ceny kontraktowe u producentów rosną,
• a alternatywnych źródeł podaży nie ma,
to sklepy i dystrybutorzy nie mają realnej przestrzeni do walki ceną. Nawet przy dobrej woli nie są w stanie „zamortyzować” podwyżek, bo problem nie leży w marży, tylko w dostępności towaru u źródła.
W efekcie producenci – nie celowo, ale konsekwentnie – pogłębiają problem wysokich cen RAM, skupiając się tam, gdzie dziś bije serce rynku technologicznego: w centrach danych i projektach opartych o sztuczną inteligencję. Rynek konsumencki musi się do tej nowej hierarchii dostosować.

Gdzie wzrost cen RAM jest odczuwalny najszybciej
Wzrost cen pamięci RAM nie zatrzymał się na półkach z samymi modułami. RAM jest dziś jednym z kluczowych kosztów sprzętu, więc gdy drożeje, efekt szybko rozlewa się na kolejne kategorie urządzeń. I co ważne – nie wszyscy odczuwają to w tym samym momencie.
Użytkownicy składający i modernizujący komputery
Pierwszą grupą, która zauważyła problem, są osoby składające lub modernizujące komputery. W ich przypadku podwyżka jest brutalnie widoczna – ten sam zestaw pamięci, który kilka miesięcy wcześniej był „rozsądnym wyborem”, dziś potrafi kosztować kilkaset albo ponad tysiąc złotych więcej.
DDR5, które jeszcze niedawno było naturalnym krokiem przy nowych platformach, zaczęło być traktowane jako luksusowy komponent. Efekt? Część użytkowników:
• odkłada modernizację,
• schodzi na mniejsze pojemności,
• albo wraca do starszych konfiguracji, jeśli to jeszcze możliwe.
Laptopy i gotowe komputery drożeją z opóźnieniem – ale konsekwentnie
W przypadku laptopów i komputerów gotowych wzrosty nie są tak nagłe, ale bardziej systematyczne. Producenci sprzętu rzadko zmieniają ceny z dnia na dzień – zamiast tego:
• nowe dostawy wchodzą już w wyższych cenach,
• znikają tańsze konfiguracje,
• a „następca” danego modelu startuje drożej niż poprzednik.
To dlatego wiele osób ma wrażenie, że „sprzęt po prostu stał się droższy”, bez jednego konkretnego momentu przełomu. RAM jest tu jednym z głównych winowajców, nawet jeśli nie zawsze widać go w specyfikacji jako osobną pozycję kosztową.
Smartfony, dyski SSD, sprzęt gamingowy
Pamięć operacyjna i pamięci masowe to wspólna baza dla ogromnej części elektroniki użytkowej. Gdy producenci ograniczają moce albo podnoszą ceny u źródła, presja przenosi się także na inne segmenty:
• smartfony (szczególnie modele z większą ilością RAM),
• nośniki SSD,
• konsole i sprzęt gamingowy,
• urządzenia klasy premium, gdzie pamięć jest istotnym elementem kosztu.
Nie zawsze oznacza to natychmiastową podwyżkę „na metce”, ale często widać to w uboższych konfiguracjach albo wolniejszym spadku cen starszych modeli.
Firmy w kontekście infrastruktury IT
Dla firm problem nie zawsze objawia się pojedynczym, drogim zakupem RAM-u. Częściej chodzi o łączny koszt odświeżenia infrastruktury:
• nowe laptopy dla pracowników są droższe niż planowano,
• serwery i stacje robocze szybciej „zjadają” budżet,
• projekty modernizacji są przesuwane lub ograniczane zakresowo.
W praktyce oznacza to, że drogi RAM wpływa na decyzje zakupowe znacznie szerzej niż tylko wśród entuzjastów sprzętu.
Wnioski
Wspólny mianownik jest prosty: pamięć RAM przestała być tanim, przewidywalnym komponentem, a stała się zasobem, o który konkurują zupełnie różne światy – użytkownicy domowi, firmy i globalne centra danych.
I choć ceny nie rosną wszędzie w tym samym tempie, kierunek jest wspólny. Tam, gdzie RAM jest kluczowym elementem kosztu, wzrosty pojawiają się szybciej. Tam, gdzie jest „schowany” w gotowym produkcie – docierają wolniej, ale są trudniejsze do uniknięcia.

Prognozy na kolejne lata – kiedy możemy spodziewać się spadku cen?
2026 raczej nie przyniesie szybkiej ulgi. TrendForce prognozuje, że już w 1Q 2026 kontraktowe ceny „zwykłego” DRAM (czyli tego, z którego finalnie robi się m.in. moduły DDR4/DDR5) mogą wzrosnąć o 55-60% kw./kw., a serwerowy DRAM nawet o ponad 60% kw./kw. To ważne, bo ceny kontraktowe zwykle z opóźnieniem przekładają się na detal i ceny gotowych urządzeń.
Druga połowa 2026 może wyglądać lepiej głównie w sensie tempa wzrostów, niekoniecznie spadków. Reuters cytuje oczekiwania, że napięty rynek może utrzymać się także po 2026 r., a część analityków mówi o „supercyklu”, który może ciągnąć się dalej.
Najbardziej realny moment „oddechu” to 2027 – jeśli faktycznie wejdą nowe moce. Financial Times zwraca uwagę, że branża ma ograniczoną przepustowość i nowe zakłady/większe moce nie pojawią się szybko – w tekście pada, że nowe fabryki nie będą gotowe co najmniej do 2027 r. To sugeruje: wcześniej może być co najwyżej stabilizacja, a nie powrót do „starych cen”.
A co z 2028? Tu robi się mniej „twardo”, bo wiarygodne źródła częściej mówią o stabilizacji i poprawie podaży w okolicach 2027, niż o konkretnych poziomach cen w 2028. Najuczciwszy wniosek na dziś: jeśli popyt AI utrzyma obecne tempo, spadki mogą być wolne i nierówne, a „tania pamięć jak dawniej” nie musi wrócić szybko – nawet jeśli rynek przestanie rosnąć. (To wniosek interpretacyjny na bazie kierunku prognoz popytu/podaży, nie obietnica cen).
Obecny wzrost cen pamięci RAM nie jest chwilowym „wyskokiem” rynku ani efektem spekulacji w handlu detalicznym. To konsekwencja głębokiej zmiany w całym łańcuchu dostaw – pamięć stała się zasobem strategicznym dla centrów danych i projektów AI, a rynek konsumencki musi konkurować o te same moce produkcyjne. W efekcie DDR4 i DDR5 drożeją, dostępność bywa ograniczona, a prognozy wskazują raczej na powolną stabilizację niż szybki powrót do dawnych cen.
Dla użytkowników i firm oznacza to jedno: decyzje sprzętowe w latach 2026-2027 wymagają większej ostrożności i planowania. Moment zakupu, dobór konfiguracji czy zakres modernizacji mogą mieć dziś znacznie większy wpływ na budżet niż jeszcze rok temu.
Jeśli planujesz rozbudowę lub wymianę sprzętu i chcesz podejść do tego racjonalnie – bez kupowania w najgorszym możliwym momencie cenowym – możemy pomóc Ci dobrać sensowną konfigurację i zaplanować zakupy tak, aby ograniczyć realny koszt po stronie firmy lub zespołu.


